Torebka współczesnej kobiety

Współczesna kobieta ceni oryginalność i piękno, ale jednak ta strona praktyczna jest dla niej i dla mnie również bardzo ważna – o współpracy z Gino Rossi i projektowaniu torebek opowiada ikona polskiej mody Joanna Klimas.

Marta Chowaniec: Witamy w gronie projektantów Gino Rossi. Bardzo nam miło.

Joanna Klimas: Cieszę się. Dziękuję za zaproszenie.

MC: Podobno kobieca torebka jest w stanie pomieścić cały świat. Jaka jest pani propozycja dla współczesnej kobiety?

JK: Dla większości z nas podział między pracą a domem, życiem codziennym przestał być już tak bardzo oczywisty, wyraźny. Dawniej miałyśmy kalendarze, teraz używamy laptopów. Kobieta w jednej torebce potrafi zmieścić całe swoje życie. Rano biegnie do pracy, w trakcie dnia zaplanowała spotkanie biznesowe, po pracy wybierze się na zakupy albo na spotkanie z przyjaciółką, wieczorem chce jeszcze trochę popracować. Każda z nas ma oczywiście różne cele i plany. Rano przyszłam do swojego Atelier na ul. Nowolipki 2 do pracy, a wieczorem wybieram się na przyjęcie. Wprawdzie zmienię torebkę na mniejszą, ale w pierwszej musiałam zmieścić wszystko, żeby przyszykować się na ten wieczór. Po pierwsze ciężki kaliber kosmetyczki, żeby poprawić make-up, kalendarza również używam, używam iPada. Hmmm, co jeszcze/włożyłam do torebki? (śmiech). Zaprojektowałam dwie duże torby. Jedna z nich to klasyczny shopper, chociaż uważam, że sensie formy nie jest prosty i oczywisty. Myślę, że znakomicie zaspokoi nasze codzienne potrzeby. Osobiście bardzo go cenię. Świetnie sprawdzi się w świecie biznesu.

MC: Jaka jest forma tej torby?

JK: Torba jest zarazem i miękka, i twarda. Spód ma wyraźnie sztywny, co sprawia, że kiedy stawiamy ją na biurku czy na podłodze, zawartość torby pozostaje na miejscu, trzyma formę. Jednocześnie jej góra jest miękka i niezwykle pojemna. Można w niej zmieścić sporo rzeczy. Zachowa również swój wdzięk, jeśli spakujemy do niej niewielką liczbę przedmiotów. Ma swoje smaczki, np. zamek, który prowadzi od jednej strony do drugiej.

MC: Czyli jest bardzo praktyczna.

JK: Oczywiście. Współczesna kobieta ceni oryginalność i piękno, ale jednak ta strona praktyczna jest dla niej i dla mnie również bardzo ważna.

161007_Gino_Klimas_0309_V2ramka

MC: Krytycy mody powtarzają, że jest Pani ikoną mody polskiej. Czytałam wywiady z Panią, wiem, że nie do końca Pani lubi określenie „minimalizm”, jednak w kontekście Pani projektowania powtarza się ono najczęściej.

JK: Torby, które zaprojektowałam dla Gino Rossi, nie są w typowym stylu minimalistycznym. Nie mogłam przygotować projektu, który byłby „samą Klimas”, bo to projekt dla marki, która ma wyraźny wizerunek.

MC: Gdzie się w takim razie wspólnie spotykamy?

JK: Spotkanie jest dobrym określeniem. Ta kolekcja jest cennym, konstruktywnym spotkaniem marki Klimas i marki Gino Rossi i ich wzajemnych oczekiwań. To są nowe produkty i propozycje, które wkomponowują się w to, co do tej pory proponowała firma Gino Rossi.

MC: Czyli?

JK: Powiem trywialnie, moje projekty są „ładne”. Są klasyczne, w takiej formie, w jakiej rozumiemy harmonię. Sztywna porządna torba skórzana wrosła w sposób myślenia Polek jako ta na lata, stylowa i praktyczna. Zapewne tak jest. Tymczasem znakomitej jakości torebka z doskonałej skóry,bez podszewki z logo dobrej światowej marki potrafi kosztować majątek i ma swój wdzięk. Tego jeszcze w Polsce nie czujemy. To nowy dla nas sposób myślenia. Znalazłam złoty środek, aby miękkość bardzo dobrej gatunkowo, fantastycznej skóry połączyć ze sztywnymi materiałami. Myślę, że to nowość u Gino Rossi. Zatem dodałam Wam trochę miękkości (śmiech). Uważam, że to nowatorskie i wyszło znakomicie. W dwóch modelach mamy wymienne paski. Przewrotność polega na tym, że ten krótki jest szeroki, a długi jest węższy. Te krótkie paseczki są dodatkową ozdobą wg mnie. Podobają mi się. Jeden z projektów torebki tzw. siodło jest zaskakujący. Jestem ciekawa, jak zostanie odebrany. W tej chwili jest to forma, która wśród torebek na półkach sklepowych nie istnieje. To pomysł kontrowersyjny, trochę klasyczny, rodem z listonoszek, ale jednak jest duża. Kiedy moja córka Natalia mówi, że takiej torebki jeszcze nie miała, to się trochę uspokajam.

torby

MC: Siodło jest wyrazistą torebką, z taką nie znika się w tłumie. Czy to propozycja dla kobiet z charakterem, biorących ster w swoje ręce?

JK: Siodło jest międzypokoleniowe, wykonane z pietyzmem, ozdobne. Ma aspekt sportowy. Sprawdzi się w mniej formalnych zawodowych. Nie lubię projektować rzeczy, które są modne tylko przez jeden sezon. Modowość szybko mija. Odwołanie do klasycznej formy, a jednocześnie wprowadzenie świeżości, elementu nowości jest dla mnie najpiękniejszą formą projektowania. To daje gwarancję, że dana rzecz nie będzie służyła tylko przez jeden sezon. Po drugie sprawia, że ubranie nie dominuje, powinno ubierać kobietę, a nie odwrotnie; i mam nadzieję, że te torby też się komponują z takim podejściem. Zostawiają przestrzeń do zestawiania rzeczy w przeróżny sposób i mogą pasować do wielu stylizacji. Moje torby to dobra, rasowa, nieoczywista baza, która jest ponadczasowa. Dla mnie to jest wyróżnik stylu, bo dla mnie styl jest ważniejszy niż bycie modnym.

MC: Co to jest styl?

JK: Na to pytanie nikt nie zna odpowiedzi. Dla mnie styl jest czymś adekwatnym do sytuacji, do konkretnej osoby, jej osobowości i wieku. Czasem się mówi, że się z tym trzeba urodzić, a czasem, że można się tego nauczyć. Spotykam osoby, które się tego nauczyły, ale trzeba mieć pokorę i po prostu chęć. Za granicą projektanci chodzą na co dzień w dżinsach i T-shirtach, bo bycie projektantem to zawód, a nie bywanie na czerwonym dywanie. Jak to się mówi, szewc bez butów chodzi (śmiech). Styl wymaga jakości, a ta jest kosztowna. Za rzecz, która nadal będzie modna i porządna za pięć lat, trzeba zapłacić więcej.

MC: Czy odpowiada Pani jakość Gino Rossi i toreb, które Pani zaprojektowała?

JK: Tak, ale prawda jest taka, że jestem bardzo szczegółowa, dbam o drobiazgi, przeszliśmy długą drogę. Wszyscy się bardzo starali, i to stwierdzenie nie jest żadnym przekłamaniem. Bardzo dobrze mi się pracowało z całym zespołem, konstruktorami i technologami, którzy robili wszystko, żeby zrozumieć, o co mi chodzi. Produkcja odbywała się w fabryce Gino Rossi w Elblągu, do której jeździłam, i to było dla mnie cenne doświadczenie intensywnej współpracy. Mam nadzieję, że obie strony są zadowolone i nasze torby osiągną sukces komercyjny. Tak! Jestem zadowolona z jakości. Długo mogłabym opowiadać... Zespół Gino Rossi jest przygotowany na duże wyzwania.

MC: Poza tymi dwiema torbami są jeszcze dwie mniejsze.

JK: Jedna nazywa się Biju, a druga to tak zwana biodrówka, do której zmieścimy puderniczkę, szminkę, komórkę i kartę kredytową, chusteczkę do nosa, czyli to, co jest potrzebne na wielkie wyjście, czy jazdę rowerem.

MC: Lub podróże.

JK: Znakomicie wpasują się w klimat Nowego Yorku czy Londynu i wiem, że mogą wzbudzić w tych miastach niezłą uwagę. Są wyrafinowane w tej całej swojej skromności.

MC: Trudniej projektować ubrania czy torebki?

JK: Proces twórczy jest taki sam. Zastanawiam się, czego chcę, a potem myślę: to nie i tamto nie, a tego będzie za dużo. Spośród morza pomysłów trzeba dokonać selekcji. Najważniejsze dla mnie było zaprojektowanie całości tak, aby te 5 torebek na wystawie tworzyły kolorystycznie wizualną całość i odpowiadały na spektrum potrzeb kobiet. Z anegdot mogę powiedzieć, że najprostsza torba była najtrudniejsza do wykonania. Oczywiście jestem zobligowana, żeby projekty zostały dostosowane do możliwości produkcyjnych oraz materiałów. Chciałabym, by stały się one początkiem pewnejnowej linii. W każdej z toreb pojawia się wybrzuszenie, to jedyny ozdobnik, na który się zdecydowałam. Ta praca była szukaniem idealnych, harmonijnych proporcji. Szukałam połączenia praktyczności z urodą.

MC: Porozmawiajmy jeszcze o kolorach.

JK: Zależało mi, żeby wyjść z czerni. Jestem ciekawa, jak zostanie przyjęta przez klientki szlachetna, piękna zieleń. Granat, śliwka, zimna szarość, klasyczna szarość są stonowane, ale jednak są to kolory. Zimna szarość to przecież nie szary kolor, to też nie beż – kocham wszystko, co jest niedopowiedziane, bo jest nowe. Bardzo chwalę tę kolekcję, nie wypada projektantowi tak się chwalić (śmiech).

MC: Czy czeka Pani, aż te torebki trafią na półki sklepowe i będą noszone przez więcej kobiet niż ubrania, które Joanna Klimas projektuje na co dzień?

JK: Mam nadzieję, że się pojawią na ulicy. Będzie mi bardzo miło.

 161007_Gino_Klimas_0166_V2_ramka

 

 

Joanna Klimas – z zawodu psycholog; od 1995 roku realizuje swą największą pasję, jaką jest projektowanie ubrań. Wyjątkowa postać wśród polskich projektantów mody, pierwsza dama minimalizmu, twórczyni marki JoannaKlimas. Projektantka, która od lat konsekwentnie i świadomie dąży do tego, aby moda w Polsce była uważana za pełnoprawną część kultury. Intensywnie oddana sprawom kobiet, nie tylko tym, związanym z modą.